
„Jeśli zwracamy się do miejsca po imieniu, przekształca się ono z obcego terytorium w dom” – ten piękny cytat z PIEŚNI ZIEMI, którego autorem jest Robin Wall Kimmerer, a którym „zaraziła” nas Olga Gałek, specjalistka ds. marek lokalnych, wcielamy w życie w ramach procesu budowy marki lokalnej Zagórzańskie Dziedziny.
Staramy się tak opowiadać o tym, co w regionie najlepsze i najpiękniejsze, żeby pozytywne odczucia, które takim prezentacjom towarzyszą, jednoznacznie kojarzyły się z imieniem „Zagórzańskie Dziedziny”.
Nie inaczej było w pewne poniedziałkowe przedpołudnie, kiedy to tam, gdzie Beskid Wyspowy wita się z Gorcami, zawitali studenci kierunku Gospodarka Przestrzenna Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Spotkanie z przedstawicielami zagórzańskiej marki lokalnej, prelekcje, prezentacje i warsztaty, to jeden z elementów praktyk terenowych, jakie studenci studiów dziennych krakowskiej uczelni odbywają w ramach dwóch przedmiotów: Zrównoważony rozwój wsi oraz Użytkowanie i zagospodarowanie terenów chronionych.
Prezentacja użytkowników Znaku Promocyjnego Zagórzańskie Dziedziny (Janda Resort & Conference oraz Stowarzyszenia Miłośników Kultury Góralskiej Pod Cyrlom) oraz przedstawienie procesu budowy Zagórzańskich Dziedzin z uwzględnieniem lokalnych zasobów oraz warunków wdrażania i rozwijania marki lokalnej to pierwszy etap tych praktyk. Drugim będą wywiady terenowe z podmiotami działającymi na tym obszarze.
Czy na tym ta współpraca się zakończy? I my – kreatorzy marki – i kadra naukowa krakowskiego UE, i sami studenci – wszyscy mamy nadzieję, że nie. Po kilku wspólnie spędzonych godzinach apetyt na współdziałanie w wielu obszarach wyraźnie wzrósł.
Na razie jesteśmy w tym zakresie „po słowie” – czy przyjdzie pora na podpisanie stosownych dokumentów i faktyczną współpracę? Czas pokaże.
Na razie cieszymy się, że przez kilka godzin potrafiliśmy skutecznie przedstawić „Zagórzańskie Dziedziny”, że ich imię wyryło się w sercach naszych gości i że od dzisiaj będziemy na „Ty” – nie tylko z tymi, z którymi dane nam się było spotkać.
Wszak za każdą naszą tytułową „dziedziną” stoi człowiek, rozmiłowany w regionie i poświęcający swój czas, wiedzę i umiejętności, aby nadać imieniu „Zagórzańskie Dziedziny” ciepłą, czerwoną barwę, aby pokochać je sercem – jak swój własny dom.
Magda Polańska


























































