Lumpeksy znikają z polskich miast. Gdzie teraz robimy zakupy?

Wieszaki z ubraniami
Fot. Unsplash

W Polsce ubywa sklepów stacjonarnych z używaną odzieżą, ale Polacy nadal kupują ubrania z odzysku – ich aktywność przeniosła się do sieci. 

“Rzeczpospolita”, powołując się na dane wywiadowni Dun & Bradstreet, wskazuje, że na koniec lipca 2021 r. w Polsce działało wciąż 14,4 tys. sklepów sprzedających produkty z drugiej ręki. Jednak liczba tych sklepów od lat maleje. W 2009 r. było ich 23,5 tys., zatem od tego czasu zniknęło ponad 38 proc. takich sklepów – zauważa “Rz”.

Gazeta zwraca uwagę, że w najgorszych latach zamykano nawet po 1–2 tys. sklepów rocznie, w ostatnich latach tempo spadło do kilkuset. Nie oznacza to jednak, że Polacy nie są już zainteresowani odzieżą z drugiej ręki. Jak czytamy w “Rz”, z ostatniego badania PMR wynika, że 50 proc. osób, które kupiły ubrania w ciągu trzech miesięcy przed badaniem, ma na koncie zakup także czegoś używanego.

– W całej próbie zakupu używanej odzieży w stacjonarnych sklepach dokonało 37 proc., zaś przez aplikację bądź stronę internetową 22 proc. ankietowanych – mówi cytowana przez “Rz” Magdalena Filip, starszy analityk w PMR.