Kiedy bomba tyka… Profilaktyka

Owoce

Jesienny powrót pandemii nadal pozostaje kwestią sporną, naukowcy i pseudonaukowcy prześcigają się w sprzecznych opiniach, co do prawdopodobieństwa jej wystąpienia. Jednak faktem jest, że we współczesnym świecie będzie pojawiać się coraz więcej chorób, których przyczyną rozwoju oraz rozprzestrzeniania jest postęp cywilizacji. Są one tykającą bombą, do rozbrojenia której niezbędne są działania profilaktyczne.

W Polsce nie ma kompleksowego, spójnego i sprawnego systemu profilaktyki zdrowotnej, a środki finansowe przeznaczane na profilaktykę oscylują w okolicy 1% łącznych wydatków na ochronę zdrowia. Brakuje systemów edukacyjnych na każdym poziomie wiekowym, rzetelnych i wiarygodnych, a jednocześnie przystępnych informacji do zastosowania w codziennym, także zawodowym życiu.

Zanim doczekamy się wartościowych rozwiązań, zacznijmy od siebie.

Profilaktyka dla pracownika

Każdy pracodawca, chcący zminimalizować absencję pracowników spowodowaną chorobami, powinien wprowadzić do swojej organizacji konkretne rozwiązania w budowaniu odporności członków zespołu. Coraz więcej właścicieli firm ma tego świadomość, dlatego decyduje się na działania mające motywować pracownika do uprawiania sportu, spędzania czasu na świeżym powietrzu, dbałości o zdrowie fizyczne i psychiczne. I nie są to tylko karnety na siłownię czy pakiety medyczne.

W ostatnim czasie popularność zyskują firmowe zakupy świeżych warzyw i owoców z dostawą do biura, dzięki czemu wszyscy pracownicy mają dostęp do zdrowych przekąsek. Wychodząc naprzeciw rosnącemu zainteresowaniu środowiska biznesu zdrowiem, jak grzyby po deszczu wyrastają firmy zajmujące się dostarczaniem do biur darów natury, a ich oferta stale się powiększa, warto z niej korzystać.

Lokalne lepsze

Niezależnie od tego, czy kupujemy do firmy, czy na potrzeby prywatne, zwracajmy szczególną uwagę na pochodzenie produktów spożywczych, które codziennie wkładamy do koszyka. I to nie tylko ze względu na patriotyzm gospodarczy, ale przede wszystkim ze względu na nasze zdrowie. Produkty lokalne nie wymagają tak długiej przydatności do spożycia, jak te pokonujące tysiące kilometrów, a co za tym idzie, nie ma potrzeby stosowania ogromnych ilości konserwantów i środków chemicznych, których spożycie prowadzi do wielu chorób. Tu wartym podkreślenia jest fakt, że podwaliną naszej odporności jest żywność organiczna, czyli wyprodukowana metodami rolnictwa ekologicznego, bez udziału pestycydów i nawozów sztucznych. Żywność masowa, która zalała świat za sprawą wielkich koncernów spożywczych, jest przesycona konserwantami, chemicznymi ulepszaczami i daleko jej do dobrego smaku.

Żywnościokilometry

Organiczna, lokalna żywność, to jednocześnie zdrowe środowisko.

Liczba żwynościokilometrów (food miles) – bo tak określa się odległość, jaką pokonuje żywność by dotrzeć na nasz talerz, z roku na rok się powiększa. Aby poprawić efektywność transportu buduje się kolejne autostrady, co z jednej strony sprzyja rozwojowi masowej produkcji i handlu, z drugiej powoduje postępującą degradację ekosystemu, prowadząc do ekologicznej zagłady.

Produkty spożywcze średnio przemierzają ok. 4000 km., a przypadku produktów sprowadzanych z dalszych zakątków świata, odległości te rosną do nawet kilkudziesięciu tysięcy km. Importu nie unikniemy, w naszym klimacie nie wyhodujemy cytrusów, oliwek czy kawy, ale w przypadku istnienia polskiej alternatywy wybór powinien być oczywisty. Przy okazji, rezygnując w miarę możliwości z zakupów w hipermarketach na rzecz lokalnych ekoproducentów, wspomożemy także lokalną ekonomię i poprawimy jakość naszej kuchni.

Dlatego, zanim sięgniemy po chińskie truskawki, cypryjskie ziemniaki czy sałatę z Włoch, zastanówmy się, czy na pewno chcemy okrasić swój talerz konserwantami w pestycydowym sosie?
W trosce o zdrowie swoje i najbliższych oraz z szacunku dla środowiska, zaczekajmy na polskie zbiory i wybierajmy żywność sezonową i ekologiczną, by w pełni korzystać z dobrodziejstw Matki Natury i budować odporność, delektując się przy tym niezapomnianym smakiem.

Magdalena Maria Jeżewska
foto: Pexels