Naukowo o tym, dlaczego powinniśmy unikać żywności skażonej glifosatem

V FORUM ALERGII

Glifosat powinien być na ustach wszystkich, począwszy od lekarzy, położnych czy dietetyków, przez świat mediów i instytucje zajmujące się dbałością o dobro społeczeństwa, aż po rolników i sprzedawców produktów żywnościowych. O glifosacie powinni wiedzieć gastronomowie, nauczyciele i opiekunowie zarówno młodszych, jak i starszych osób. Glifosat powinien być tematem rozmów rodzinnych i przedmiotem debaty publicznej. Dlaczego więc opinia publiczna milczy i tak niewiele jest niepokornych osób, które mają odwagę cywilną sprzeciwić się zmowie milczenia i dostarczyć naukowe informacje o tym, dlaczego wszyscy powinniśmy unikać glifosatu jak ognia?

Zapraszamy do zapoznania się z zapisem V FORUM ALERGII organizowanego przez redakcję magazynu HIPOALERGICZNI na zaproszenie organizatora targów NATURA FOOD i beECO w Łodzi. Spotkanie odbyło się 4 października 2020 r. i zgromadziło szereg osób z różnych środowisk – słuchaczy, którzy przyjechali na to wydarzenie z różnych miejsc w kraju. Nie na co dzień mamy bowiem okazję posłuchać wypowiedzi tak zacnych Gości na żywo i do tego podczas wspólnej, naukowej dyskusji.

Zapraszamy wszystkich: dziennikarzy, naukowców, specjalistów, dietetyków, pielęgniarki i położne, rodziców, młodzież, osoby starsze, pacjentów, którzy mają kłopot z odzyskaniem zdrowia, osoby z depresją, ale i te, które planują zajść w ciążę. Glifosat dotyczy wszystkich, a stosowany jest przez m.in. rolników, sadowników i hodowców zwierząt, którzy to produkują dla nas skażoną żywność.

***

Żaneta Geltz: Temat, o którym dzisiaj będziemy mówić, jest wieloobszarowy – glifosat. Czy wszyscy powinniśmy się bać glifosatu?

prof. dr hab. Ewa Rembiałkowska: Odpowiem krótko: tak. Jest to substancja o udowodnionym, toksycznym wpływie na organizm człowieka. Powoduje nowotwory – przede wszystkim chłoniaka nieziarniczego, zakłócenia układu rozrodczego u ludzi, zmniejszenie łożyska i skrócenie okresu ciąży u kobiety. Większość z nas ma zbyt wiele tej substancji w organizmie, co przejawia się tym, że w moczu znajdują się pozostałości glifosatu.

dr n. med. Barbara Majkowska-Wojciechowska: Żywność jest naszpikowana chemią, w tym glifosatem (czyli Roundup-em – herbicydem, w którego składzie jest glifosat), to właściwie już od łona matki jesteśmy narażeni na tę toksynę. Okazuje się, że glifosat jest już w mleku matki – głównie z tego powodu, że matka żywi się pokarmem, który mamy. Przekazuje więc glifosat przez łożysko, czyli dziecko już na tak wczesnym etapie, początku swojego życia, jest narażone na tą straszną toksynę. Stwierdzono również, że w czasie ciąży kobiety, które nie odżywiają się w sposób ekologiczny, przekazują te toksyny swoim dzieciom na etapie życia płodowego. Ostatnie badania dowiodły, że nasz układ nerwowy nie jest odizolowany od naszego organizmu, jak wcześniej naukowcom się wydawało. Wcześniej mówiliśmy, że bariera krew mózg zatrzymuje różne toksyny, leki i substancje. Jednak najnowsze odkrycia pokazują, że właśnie układ limfatyczny jest układem, który również filtruje nasz mózg. Wszystkie zakamarki mózgu są naczyniami połączonymi. Dowiedziono też, że glifosat z łatwością przenika do mózgu, czyniąc wiele szkód już na poziomie życia płodowego, gdzie dochodzi do rozwoju różnych patologii mózgu. Począwszy od etapu karmienia piersią, po kolejne etapy naszego życia.

dr n. med. Danuta Myłek: Wszyscy jemy te śmieci, które mamy do dyspozycji i bardzo niewiele ludzi korzysta z prawdziwie ekologicznego pożywienia. Ja korzystam z Farmy Szambala, bo tam nie ma żadnego przemysłu, wielkich dróg, bez sztucznych nawozów, ręcznie uprawiana, bez oprysków chemicznych, warzywa uprawiane są z nasion nie modyfikowanych genetycznie. Ekoowoce z Białej Rawskiej, mięsa i drób z Jasiołki, Żywność modyfikowana genetycznie jest o wiele mniej wartościowa, dostarcza mniej potrzebnych nam czynników do budowy i odbudowy ciała, do funkcjonowania na co dzień.

Gdy kupujemy piękne jabłuszko na straganie, nie wiemy, że jabłuszko pochodzi z drzewa, które miało żółty pas wzdłuż rzędów jabłonek. Zamiast pielić, to zachwaszczoną ziemię po prostu traktuje się glifosatem i chwasty umierają. Ale ta substancja nie wyparuje sobie ot tak, tylko wniknie do korzeni, liści, gałęzi, owoców i my to później zjadamy. Każdy z nas żyje dzięki całej puli enzymów, które mają kilkaset różnych zadań. Jeżeli uderzy się w ten środek, to wszystko przestaje właściwie funkcjonować. Glifosatu powinniśmy wszyscy się bać, bo nikogo nie oszczędzi. Ta toksyna jest tak silna, że uderza w enzymy wątroby, trzustki i jelit, które stanowią istotę całego naszego systemu detoksykacyjnego i oksydacyjnego. Tak samo jest z mąką: skąd my wiemy, co to za mąka i chleb, z jakiego pola pochodzi? Nie mamy nad tym żadnej kontroli. Mamy za to kontrolę nad tym, gdzie kupić warzywa i owoce.

Spójrzcie Państwo, gdy podróżujecie po Polsce, jak rosną pola fasoli. Nie ma żadnego chwastu. Cud! Na kolana wszyscy się rzucili i wypielili? A skąd!!!. Kiedyś rośliny żyły w symbiozie z chwastami, nawet było wskazane, żeby pewne chwasty zachować. A w tej chwili goła, wyjałowiona ziemia. Żebyśmy nie wiem, jak się starali jeść ekologicznie, to nie uchronimy się niestety, dopóki wszyscy nie zwiększymy swojej świadomości i się temu nie przeciwstawimy.

Czytaj całość na HIPOALERGICZNI